|
|
Kurs jesienny 2004,
czyli nasze przygody w Centrum Młodzieży...
Rok 2004 dla wielu z obecnie działających członków klubu był początkiem. Zajęcia odbywały się wówczas jeszcze w Centrum Młodzieży przy ulicy Krowoderskiej. To tam wielu z nas doszukiwało się pasji w 'żeglowaniu' między kartkami podręcznika, a w długie zimowe wieczory snuło marzenia o tym, jak to będzie na wiosnę, kiedy przyjdzie czas sprawdzenia teorii... w praktyce.
Na zajęciach, Kuba Sepielak - wtedy jeszcze zastępca komandora - dzielnie tłumaczył nam jaka jest różnica między ształowaniem a sztrandowaniem i co to jest ta ringabulina?! Po wykładach przychodziła pora aby się zrelaksować. Całą grupą wybieraliśmy się na basen. (bo przecież zima nie mogła nas zmusić do rezygnacji
z kontaktu z wodą :)
Szkwałowiczów było wówczas jeszcze niewielu. Do klubu należała zaledwie garstka dzieciaków: Tycz, Szkarłat, Zosia F., Błażej, Szkarłat, Master, Asia&Maja&Guga, Michał Troszok, Jaszczur, Kubutek Krawiec, Zuza Matlak, Łazan, Bartek Zgłobicki,
Łukasz Talar... no i moja skromna osoba :) Tworzyliśmy wyjątkowy zespół - jedyny w swoim rodzaju zestaw charakterów. Każdy wnosił coś od siebie, każdy miał swoje pasje, wizje...
Teraz miło patrzeć na to jak klub się rozrósł i prężnie działa. Mimo tego, że nasza grupa jest dużo większa i bardziej zróżnicowana wiekowo, ciągle pozostajemy zgraną ekipą,
a z każdym nowym kursem pojawiają się nowe twarze i... nowi pasjonaci. :)
Żeglarstwo stało się dla nas nie tylko sportem, ale też sposobem na życie, pasją łącząca ludzi z różnych środowisk. Ciągle się jeszcze zastanawiam... 'Jak to się stało, że przychodząc do Szkwału nie wiedziałam jak wygląda żaglówka?' :)
Dziobek Sylwia, 15 listopada 2007
|
|